Gazprom buduje eksportowy terminal LNG nad Bałtykiem / lngpoland.pl

Terminal eksportowy Baltic LNG będzie składał się z dwóch instalacji skraplających o łącznej mocy produkcyjnej 13 mln ton skroplonego gazu rocznie. Fot.: Gazprom

Podpis: Marcin Chomsky

24 maja br. oficjalnie ruszyła budowa rosyjskiego kompleksu gazowego w pobliżu portu Ust-Ługa nad Morzem Bałtyckim. Będzie się on składał z dwóch zakładów: pierwszy będzie przetwarzał gaz ziemny, a drugi – produkował skroplony gaz ziemny. Kompleks będzie jednym z największych obiektów tego typu na świecie, a o jego znaczeniu w rosyjskiej strategii energetycznej świadczy fakt, że podczas uroczystej inauguracji budowy w Ust-Łudze pojawili się prezes Gazpromu Aleksiej Miller i wicepremier Federacji Rosyjskiej Aleksander Nowak, który odpowiada za nadzór nad sektorem energetycznym.

Za budowę kompleksu przetwórstwa gazu ziemnego w Ust-Łudze odpowiada konsorcjum zawiązane przez koncern Gazprom i spółkę RusGazDobycza. Według oficjalnych komunikatów, wartość rosyjskiej inwestycji nad Bałtykiem wynosi ponad 9,5 mld dolarów.

Trzon kompleksu będą stanowiły dwa zakłady. Pierwszy będzie odpowiedzialny za przetwórstwo gazu ziemnego. Gazprom ujawnił, że będzie on mógł przetwarzać 45 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, przy czym już teraz wiadomo, że 18 mld m sześc. błękitnego paliwa każdego roku będzie trafiało do krajowej rosyjskiej sieci przesyłowej. Oznacza to, że pozostały wolumen surowca najprawdopodobniej będzie przeznaczony dla odbiorców spoza Federacji Rosyjskiej.

W czerwcu ub.r. koncern Gazprom podpisał kontrakt na dostawę gazu ziemnego do kompleksu w Ust-Łudze. Zakontraktowany wolumen wynosi właśnie 45 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie przez okres 20 lat. Z pozostałego wolumenu (poza 18 mld m sześc. surowca zarezerwowanego dla rosyjskiej sieci) zakład będzie wytwarzał m.in. etan, płynny gaz ziemny (LPG) oraz skroplony gaz ziemny.

Właśnie na potrzeby produkcji LNG w ramach kompleksu powstanie terminal eksportowy Baltic LNG, który będzie dysponował dwoma instalacjami skraplającymi. Ich łączna moc produkcyjna ma wynosić 13 mln ton skroplonego gazu rocznie. Nowy terminal z pewnością będzie odgrywał ważną rolę w rosyjskich planach globalnej ekspansji na rynku LNG.

Jednocześnie 21 maja br. została podpisana inna ważna umowa w zakresie budowy terminala Baltic LNG w Ust-Łudze. Chodzi o kontrakt z niemiecką firmą Linde, która wesprze Rosjan w zakresie wyposażenia nowego obiektu w nowoczesne technologie do przetwarzania gazu ziemnego.

Z wcześniejszych zapowiedzi Gazpromu wynika, że harmonogram inwestycji dotyczącej terminala LNG jest rozpisany na kilka lat. Pierwsza instalacja skraplająca ma zostać oddana do eksploatacji pod koniec 2023 r., a druga w czwartym kwartale kolejnego roku.

Rosjanie od kilku lat konsekwentnie eksportują coraz więcej skroplonego LNG. O ile w 2016 r. sprzedaż zagraniczna skroplonego gazu z Rosji wyniosła 11 mln to, to tyle w 2020 r. wyeksportowany wolumen był już na o wiele wyższym poziomie – 30,3 mln ton.

Rządowe dokumenty strategiczne Federacji Rosyjskiej (m.in. „Długoterminowy program rozwoju produkcji gazu skroplonego w Federacji Rosyjskiej”) zakładają, że w 2024 r. rosyjski eksport skroplonego gazu ziemnego wyniesie 46-65 mln ton. W okresie do 2030 r. ma on wzrosnąć do 63-102,5 mln ton, a w 2035 r. nawet do 80-140 mln ton.

Duże nadzieje biznesowe w rozwojem w segmencie LNG wiąże też koncern Gazprom. W 2020 r. wyeksportował on w sumie 7 mln ton skroplonego gazu ziemnego (często był to surowiec kupowany od firmy Novatek). Plany firmy zakładają, że w okresie do 2025 r. wolumen LNG wysyłanego do klientów zagranicznych zostanie podwojony.

Co do samego projektu Baltic LNG, to już teraz wiadomo, że jego celowniku znajdą się odbiorcy ze Skandynawii i Europy. Ze względu na niedużą odległość Ust-Ługi od Świnoujścia rosyjski skroplony gaz ziemny z pewnością w przyszłości zostanie także Polsce. Transport surowca krótką trasą tylko przez Morze Bałtyckie na pewno będzie kilkukrotnie tańszy od przewozu LNG ze Stanów Zjednoczonych. Najprawdopodobniej sam LNG z Ust-Ługi również będzie tańszy od surowca przywożonego przez ocean z USA. Jest jednak mało prawdopodobne, ze względów politycznych, żeby strona polska zainteresowała się gazem z nowego terminalu Gazpromu.